PROROCY
Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie, wszystko badajcie, a co szlachetne zachowujcie [I list św. Pawła do Tes 5,19-21]
TAK! dla Benedykta
Intronizacja
 
 


 
                     KOŚCIÓŁ ŚW. - Mistyczne Ciało Chrystusa
   
                     
 
Obrazek przedstawia Mszę Św. w której uczestniczy Trójca Przenajświętsza, Matka Boża, Święty Józef ,Wszyscy Święci oraz Aniołowie Boży czyli Kościół Tryumfujący w Niebie.
wierni uczestniczący na ziemi na Mszy Św. czyli Kościół Wojujący.
Kościół Cierpiący czyli Dusze w Czyśćcu cierpiące , na które Aniołowie wylewają Krew Najdroższą Chrystusa płynącą z Krzyża.
 
Kościół to Mistyczne Ciało Chrystusa. Głową i założycielem Kościoła jest nasz Pan i Bóg Jezus Chrystus który go zbudował przez zasługi swoich Świętych Ran i Krwi Najdroższej którą przelał za całą ludzkość na Krzyżu. Zbudował go na skale jaką jest Święty Piotr - Jego apostoł który został z Woli Bożej I Papieżem - Najwyższym pasterzem dusz na ziemi, kolejni Czcigodni Papieże kontynuują to dzieło zbawienia przewodząc całemu Kościołowi.
W ten sposób Jezus Chrystus w nich kieruje Kościołem.
Kapłani Kościoła są armią Pana Jezusa, są sługami Bożymi powołanymi do Szafowania Sakramentami Św. którymi prowadzą dusze do Boga. Są strażnikami najwyższej Ofiary która dokonuje się na Ołtarzu i jest ukryta w każdym Tabernakulum w każdej poświęconej Bogu świątyni. Ofiara ta to sam Bóg - Jezus Chrystus. Każdy kapłan jest ofiarnikiem. Tylko kapłani mogą odprawiać Mszę Św. w której Sam Jezus Chrystus ofiarowuje się na Ołtarzu wynagradzając Bogu Ojcu za całe zło na świecie. Msza Św. jest Ofiarą Przebłagalną za grzechy świata. Bez Mszy Św. świat nie mógł by istnieć.
Każdy kapłan jako żołnierz Pana Jezusa nosi specjalny poświęcony strój - sutannę którą można nazwać mundurem każdego kapłana - żołnierza Boga, w każdej sutannie są 33 guziki, to też znak obecności Chrystusa w nich.
Bóg założył Kościół w celu uświęcenia naszych dusz nieśmiertelnych , które aby się zbawić potrzebują oczyszczenia w Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa, po to też są Sakramenty Kościoła podawane tylko przez Kapłanów aby dusze prowadzić drogą Łaski Bożej do Królestwa Niebieskiego, bez Sakramentów i Mszy Św. dusze nie są w stanie się zbawić lecz ulegają zepsuciu i kuszeniu przez wroga - szatana który chce abyśmy się potępili.
A więc Kościół z jego Sakramentami broni nas przed szatanem i jego legionami z piekła.
To wszystko można porównać do struktury wojskowej, gdzie każdy kapłan i ochrzczony  oraz bierzmowany katolik świadomy  swej przynależności do Kościoła , wypełniający Wolę Bożą jest żołnierzem naszego Boga i Króla Jezusa Chrystusa.
Bóg uzbraja każdego swojego żołnierza w moc modlitwy aby ratował inne dusze czyli swoich bliźnich od wiecznego potępienia. Dusza która jest w Łasce uświęcającej  otrzymuje od Boga przez Sakramenty godnie przyjęte moc ratowania dusz na ziemi i w Czyśćcu (piekło się nie liczy bo tam są dusze potępione na wieki) .
Kościół w dziele zbawienia spełnia kluczową rolę w budowaniu Bożego Pokoju na ziemi. 
Najpiękniejszym przejawem życia Kościoła jest Świętych Obcowanie, odbywa się ono najpełniej we Mszy Św. która daje Moc Bożą wszystkim duszom i całemu Kościołowi.
 
___________________________________________________________________
 
 
Słowo Kapłana - z dwumiesięcznika " Przymierze z Maryją" nr.43 - listopad/grudzień 2008 r.

                 KOŚCIÓŁ WALCZĄCY,

                         CIERPIĄCY

                     I TRIUMFUJĄCY

 
 
 
  Miesiąc listopad jest czasem, kiedy nasza myśl kieruje się często w stronę naszych kochanych bliskich, których już na tym świecie nie ma. Często nachodzą nas pytania: co się z nimi dzieje, czy wiedzą o naszym życiu, czy między nimi a nami jest jakaś więź?

Kiedy tylko odmawiamy wyznanie wiary, czy to „pacierzowe”, czy to mszalne, mówimy:
wierzę w świętych obcowanie. Często, szczególnie dzieci, zastanawiają się, co te słowa mogą znaczyć. „Obcowanie” kojarzy się ze słowem „obcy”. Jednak zupełnie nie o to chodzi. Słowo „obcowanie” jest staropolskim odpowiednikiem słowa „communio”, czyli społeczność, wspólnota. Pomiędzy kim występuje ta wspólnota? Pomiędzy świętymi. Chodzi tu jednak nie o popularne rozumienie słowa „święty”, ale o rozumienie biblijne. Np. w listach św. Pawła, święty jest Kościół i świętymi są chrześcijanie, bo należą do Kościoła.

Kościół „świętych” to trzy społeczności. Tradycyjnie mówimy o kościele walczącym, cierpiącym i triumfującym.
Kościół walczący, to my, żyjący na tej ziemi i zmagający się z pokusami, szatanem, trudnościami... Nasza walka będzie trwała do naszej śmierci. Jak powiedział biblijny Hiob: Czyż nie do bojowania podobne jest życie człowieka? W tej trudnej walce nie jesteśmy jednak sami. Naszą bronią jest modlitwa, nauka Kościoła hierarchicznego, a nade wszystko sakramenty święte.

Kościół cierpiący – to nasi bracia i siostry, którzy już opuścili ten świat, ale nie są jeszcze gotowi na złączenie się z Kościołem triumfującym. Dlatego oczyszczają się przez cierpienie, które nazywamy czyśćcem. Choć bardzo cierpią i tęsknią za Bogiem, to jednak pociechą jest im myśl, że wyszli zwycięsko z prób życia na tym świecie i w wieczności czeka ich tylko jedna droga – do zbawienia.


Kościół triumfujący to święci w Niebie, którzy już przeszli przez to życie i okazali się godnymi wiecznego przebywania z Bogiem. To właśnie ich święto obchodzimy 1 listopada. Już im nic nie zagraża, cieszą się Bogiem, a ich szczęśliwość nie będzie miała końca.


Tak więc powtórzmy jeszcze raz – Kościół Chrystusowy tworzą niejako trzy grupy: Kościół walczący, cierpiący i triumfujący. Wszyscy tworzymy jedno Ciało Chrystusowe. Pomiędzy nami istnieje zależność modlitwy i wstawiennictwa. Święci w Niebie, z Najświętszą Maryją Panną na czele, pomagają nam swoim wstawiennictwem. Stąd powinniśmy uciekać się do nich w trudnościach tego życia, pokusach, a także, by nasze przejście stąd do wieczności było pełne pokoju i w stanie łaski Bożej. Są nam też dani jako wzór do naśladowania, bo swoim życiem ukazują nam, jak wprowadzać wolę Bożą w nasze życie. My także, tworząc Kościół walczący, radujemy się ze zwycięstwa naszych braci w Niebie. Możemy także modlić się za siebie nawzajem, wspierać się we wspólnej walce o zbawienie naszych dusz.


Mamy jednak szczególny obowiązek pamiętania o Kościele cierpiącym, a więc o naszych siostrach i braciach w czyśćcu. Oni sami już dla siebie nic zrobić nie mogą. Czas ich zasług się skończył. Dlatego liczą na naszą pomoc, czyli nasze modlitwy, dobre uczynki, umartwienia, a nade wszystko na ofiarowane za nich Msze Święte, które mają w oczach Boga wartość nieskończoną, jako że Msza św. jest Ofiarą naszego Pana z Kalwarii. Dużą pomocą dla zmarłych jest także zyskiwanie odpustów. A oni, chociaż nie mogą pomóc sobie, mogą pomagać nam. Ofiarują za nas swoje modlitwy, a kiedy wyjdą z czyśćca i zasilą szeregi świętych, nie zapomną o dobrodziejstwach, jakie im świadczyliśmy i zyskamy w Niebie nowych orędowników przed Bogiem.


Niech nasza więź ze świętymi w Niebie pobudza nas do modlitwy za ich wstawiennictwem, a nasza miłość do naszych braci cierpiących niech nas przynagla do modlitw za zmarłych, bo i my kiedyś możemy być na ich miejscu.


Ks. Adam Martyna
 
                                                                                        ***
 
                                                       Spójrzmy jaką walkę stacza Kościół Św.
          Te proroctwa dotyczą również dzisiejszych czasów - wypełniają się na naszych oczach:
                                                                                     
 
                                                                            Wizja Leona XIII
 
13 października 1884 r. Papież Leon XIII doświadczył szczególnego prze­życia mistycznego. W czasie dziękczynienia po Mszy Świętej popadł na krótko w ekstazę, w czasie której usłyszał w pobliżu Tabernakulum następu­jący dialog szatana z Chrystusem. Gardłowym głosem, pełnym złości szatan krzyczał: Mogę zniszczyć Twój Kościół! Łagodnym głosem Jezus od­powiedział: Potrafisz? Więc pró­buj. szatan: Ale do tego potrzeba mi więcej czasu i władzy! Jezus: Ile czasu i władzy potrze­bujesz? szatan: Od 75 do 100 lat i większą władzę nad tymi, którzy mi służą. Jezus: Będziesz miał ten czas i władzę. Które stulecie wybierasz? szatan: To nadcho­dzące [XX w.]. Jezus: Więc próbuj, jak potra­fisz. Po tym przeżyciu Leon XIII udał się pośpiesznie do swego biura i ułożył tę modlitwę, którą nakazał biskupom i kapłanom odmawiać po Mszy Świętej. Sam wielokrotnie odmawiał ją w ciągu dnia.
O tej powinności przypomniał papież Jan Paweł II 24 maja 1987 r, gdy przybył jako pielgrzym do słynnego sanktuarium Św. Michała Archanioła na górze Gargano*. Odmawiajmy zatem także oso­biście tę modlitwę, by przyczynić się do odparcia ataków szatana i zwycię­stwa Kościoła nad jego wrogami, modlitwa ta posiada moc egzorcyzmu. Oto jej treść:
  fot. papież Leon XIII

 
„Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niech go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu Niebieskich  Zastępów,  szatana i inne duchy złe które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen". 
- papież Leon XIII
 
(Za każdorazowe odmówienie powyższej modlitwy dostępujemy odpustu cząstkowego, a za codzienne odmawianie jej przez cały miesiąc dostępujemy odpustu zupełnego pod zwykłymi warunkami). 
 
Więc módlmy się często tą modlitwą (szczególnie tam gdzie widzimy zło), a odpusty ofiarujmy za dusze w Czyśćcu cierpiące, dzięki temu wiele dusz wybawimy z Czyśćca a one na pewno się nam odwdzięczą i staną jako barykady przed naporem złych duchów.

- że jest bardzo potrzeba odmawiać tą modlitwę przedstawiamy niżej .
 
 
 
                                                      

CZASY OSTATECZNE
 
 
Treść powyższej wizji, którą ksiądz Bosko opowiedział swoim wychowankom 30 maja 1862 r., przytaczamy według publikacji Wydawnictwa Salezjańskiego pt. Sny-wizje św. Jana Bosko, Warszawa 1987 r.:
 
Sen
  Wyobraźcie sobie, że znaleźliście się ze mną na brzegu morza lub jeszcze lepiej, na samotnej skale. Jedyny ląd przez was dostrzegany, to ten pod waszymi stopami. Cała przestrzeń wodna usiana niezliczoną liczbą okrętów stojących w szyku bojowym. Ich dzioby miały zakończenia ostre jak włócznia, zdolne w razie ataku przebić na wylot i kompletnie zni-szczyć statki wroga. Okręty te były wyposażone w armaty. Na pokładach znajdowało się mnóstwo karabinów, materiałów wybuchowych i innej broni różnego rodzaju, a także książki. Okręty te atakowały inne statki o wiele większe i wyższe niż one same. Próbowały one zniszczyć nieprzyjaciela, podpalić lub w jakikolwiek sposób go osłabić.
 
Łódź Papieża.
  Eskortę majestatycznego i w pełni wyposażonego Okrętu papieskiego stano-wiły mniejsze statki, które za pomocą sygnałów otrzymywały rozkazy od niego i wykonywały manewry, broniąc się przed naporem nieprzyjacielskiej floty.
 
DWIE KOLUMNY
   Na środku bezbrzeżnego oceanu wyrastają nagle dwie kolumny w bliskiej odległości od siebie. Na wierzchołku jednej z nich widniał posąg Niepokalanej Dziewicy. U Jej stóp jaśniał transparent z napisem Auxilium Christianorum - Wspomożenie Chrześcijan. Na drugiej kolumnie większej i wyższej pojawiła się ogromnych rozmiarów monstrancja z Najświętszą Hostią. Poniżej można było czytać proporcjonalny do tej kolumny napis: Salus Credentium - Zbawienie Wierzących.
 
Sternik łodzi Piotrowej.
  Najwyższym dowódcą tego dużego okrętu był Ojciec Święty, Namiestnik Jezusa Chrystusa na ziemi. Widząc wściekły atak wrogów i niebezpieczeństwo stąd płynące dla swoich wiernych, postanowił zebrać koło siebie kapitanów mniejszych okrętów celem podjęcia decyzji.
 
Zebranie kardynałów.
  Wszyscy kapitanowie znaleźli się na pokładzie papieskiego okrętu, skupieni wokół osoby Papieża. Zaledwie się rozpoczęło spotkanie, a tu zerwał się gwałtowny sztorm, więc dowódcy szybko przenieśli się na swoje statki, by nimi dowodzić z bliska. Nastał okres krótkiego spokoju. Papież po raz drugi zgromadził kapitanów na flagowym okręcie, kontynuując swój kurs. Burza na morzu rozpętała się na nowo. Papież stanął przy sterze i ze wszystkich sił próbował utrzymać posuwanie się statku w kierunku owych dwóch kolumn, z których wierzchołka zwisały kotwice i duże haki umocowane na stalowych łańcuchach.
 
Bitwa.
  Wszystkie okręty nieprzyjaciela rozpoczęły atak. Próbowały na każdy możliwy sposób przyhamować i zatopić statek Papieża: jedne czyniły to przy pomocy pism i książek lub innych materiałów zapalnych, których mieli pełno do dyspozycji, inni uruchomili strzelby, karabiny i moździerze. Bitwa rozszalała się na dobre. Dzioby nieprzyjacielskich statków uderzały gwałtownie w burty przeciwników, lecz ich wściekłe zapędy nie przynosiły skutków. Marnowali tylko czas i amunicję. Wielki Okręt Papieża płynął bezpiecznie i spokojnie. Z upływem czasu bardzo silne i zmasowane ataki wrogów spowodowały duże i głębokie wyrwy w jego bokach. Lecz delikatny wiatr, płynący od dwóch kolumn, natychmiast te szkody usunął.
 
Zniszczenie wroga.
  W międzyczasie armaty atakujących rozpadają się z hukiem, karabiny i inna broń milkną, a dzioby okrętów łamią się w kawałki. Potężne cielska statków osuwają się w rozszalałą toń i giną. Nieprzyjaciel nieprzytomny z wściekłości walczy wręcz pięściami, bluźni i przeklina. Nagle Papież pada ciężko ranny. Jego podwładni biegną mu na pomoc i podnoszą go. Papież po raz drugi doznaje poważnego zranienia, osuwa się z nóg i umiera. Z ich okrętów płyną w przestrzeń ohydne szyderstwa. Bezpośrednio po śmierci Ojca Świętego nowy Papież zajmuje jego miejsce przy sterze łodzi Kościoła. Dowódcy poszczególnych okrętów zebrali się błyskawicznie i tak szybko obrali nowego Papieża, że wiadomość o śmierci Zmarłego zbiegła się z wieścią o wyborze jego następcy. Przeciwnicy zaczynają tracić odwagę. Nowy Papież po rozgromieniu wroga i przezwyciężeniu wszystkich przeszkód wprowadza swój okręt między Dwie Kolumny i zatrzymuje go między nimi. Cumuje statek z jednej strony przy kolumnie z Najświętszym Sakramentem, a z drugiej strony przy kolumnie z Najświętszą Niepokalanie Poczętą Dziewicą Wspomożycielką.
 
Zakończenie bitwy.
  Następuje nieprawdopodobny chaos i wstrząs. Wszystkie okręty, które dotychczas walczyły przeciw Papieżowi, uciekają w bezładzie i popłochu. Wpadają na siebie i rozbijają się na kawałki, wzajemnie się topią. Kilka mniejszych statków towarzyszących okrętowi papieskiemu i walczących po jego stronie wzięło zdecydowany kurs w kierunku Dwóch Kolumn. W czasie bitwy wiele statków, wycofawszy się z obawy przed niebezpieczeństwem, ostrożnie obserwowało z daleka rozwój wypadków. Wraki rozbitych okrętów nieprzyjacielskich zginęły w odmętach oceanu. Statki trzymające się dotąd na uboczu, szybko popłynęły ku owej bramie z dwóch kolumn, a dotarłszy tam, zakotwiczyły się przy nich. Pozostały tam bezpieczne razem z głównym okrętem papieskim. Na morzu zapanował wielki spokój».
 
Ksiądz Bosko wyjaśnia . W tym momencie ksiądz Bosko spytał księdza Rua: «Co myślisz o tym opowiadaniu? Ksiądz Rua odpowiedział: «Wydaje mi się, że okręt Papieża może oznaczać Kościół, którego on jest zwierzchnikiem, a statki mniejsze, ludzie i morze - to świat. Obrońcy dużego okrętu, to wierni serdecznie przywiązani do Stolicy Apostolskiej. Jej wrogowie próbują unicestwić ją za wszelką cenę. Kolumny na oceanie to nabo-żeństwo do Matki Najświętszej i Najświętszego Sakramentu. Ksiądz Rua nie wspomniał o Papieżu, który upadł i zmarł. Ksiądz Bosko również milczał na ten temat. Dodał tylko: «Masz rację! Powinieneś wyjaśnić jeszcze jedno zjawisko. Okręty wroga to symbol prześladowań. Zbliżają się bardzo trudne momenty dla Kościoła. Dotychczasowe walki są niczym w porównaniu z tym, co go czeka. Wrogie okręty symbolizowały prześladowców, którzy próbują zatopić statek papieski. Są tylko dwa sposoby, by mógł się uratować w tym wielkim dramacie: Nabożeństwo do Najświętszej Maryi Wspomożycielki Wiernych i częsta Komunia Święta. Należy dołożyć maksymalnych wysiłków, by te dwie praktyki realizować wszędzie i w życiu wszystkich). Ksiądz Bosko nie dał żadnych innych wyjaśnień"
 
                                                                                         ***
  Czy pierwszym papieżem - dowódcą flagowego okrętu nie był śp. Papież Jan Paweł II? Czy to nie on dostrzegł na horyzoncie dwie kolumny ocalenia. Czy to nie ku nim skierował cały Kościół, ogłaszając rok 2004 - Rokiem Niepokalanego Poczęcia, a rok 2005 - Rokiem Eucharystii? Dziś przy sterach Kościoła stoi jego następca. Prawdopodobnie to on doprowadzi proroctwo św. Jana Bosko do kresu. Do zwycięstwa.
 
 
                                                        Kto wychodzi na Wspomożenie Kościoła :
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 Św.Józef
 
 
 
 
powered by prot Hosting - Serwery